dolary

Pecunia non olet… międzynarodowy zapach pieniędzy

Czy wybrałeś już motyw przewodni swojego życia? Najwyższy czas o tym pomyśleć. Łacińskie sentencje dla zapracowanych, jak i dla tych, którzy woleliby spędzić resztę życia na gorącej plaży z Mohito w ręku.

Szukasz motywacji? Chcesz znaleźć usprawiedliwienie dla zarobionych na lewo pieniędzy? Przychodzimy Ci z pomocą i podrzucamy kilka ciekawych łacińskich sentencji, które usprawiedliwią twoje działania lub zachęcą do obrania nowej drogi.

  1. Labor omnia vincit – sentencja ciężka do zrozumienia ludziom odpornym na pracę i wysiłek fizyczny. Spróbuj ją zastosować gdy masz problemy z koncentracją i nie potrafisz znaleźć w sobie chęci. Gdy twoja silna wolna, już dawno opadała z sił. Gdy boli Cię brzuch albo głowa. Nawet ból rzęsy uniemożliwia podjęcie jakiejkolwiek czynności życiowej. Mam dla Ciebie idealne remedium: cytat Wergiliusza: praca wszystko przezwycięża. A zatem królewiczu: młot do ręki i zasuwaj. Bez młota, to nie robota. labor-omnia-vincit
  2. Per aspera ad astra. To dobre credo dla wszystkich ambitnych pracowników planetarium. Z pewnością znajdzie wielu swoich wyznawców w środowisku korporacyjnych, wiernych hołdowników nieustanego dążenia do samodoskonalenia 24 h/ dobę. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale dzięki wytężonej pracy, setkom nadgodzin, pracy w weekendy i utracie życia prywatnego dojdziesz przez trudy do gwiazd. Jeśli wybierzesz tę drogę, to nie narzekaj, że masz pod górkę, skoro idziesz na szczyt.gwiazdy
  3. Pecunia non olet – to wersja credo dla biznesmanów i dla tych, którzy uważają, ze pieniądze szczęścia nie dają… ale lepiej płakać w ferrari niż w tramwaju. Polecam aromatyczną sentencję wszystkim tym, którzy już dawno wykreślili ze swojego słownika termin „wrzuty sumienia” i uważają, że pieniądze nie śmierdzą… one pachną zielonym kolorem fortuny.ciężka praca
  4. Mamy też wersję dla studentów i maturzystów, którzy zamiast siedzieć nad książkami, co chwilę ruszają w trasę zorganizowanej wycieczki do lodówki, aby stracić kilka minut i zjeść wszystko co się rusza. Dla tych wszystkich przestroga i credo w jednym: Plenus venter non studient libenter. Starożytni filozofowie chyba też mieli kilka komisów, skoro na własnej skórze stwierdzili: pełny brzuch niechętnie studiuje. Drogi studencie, jeśli chcesz w końcu zaliczyć tą poprawkę, opróżnij całą lodówkę i zacznij się uczyć.pełny brzuch
  5. Dla wszystkich, którzy pracą nie hańbią swoich szlacheckich dłoni, a ograniczona pojemność mózgowa nie pozwala im udręczać się nauką jakąkolwiek, polecam przesłanie Carpe diem. Powiedz szefowi jak beznadziejnym jest szefem i jak suche są jego dowcipy. Idź na wagary, daj sobie spokój z poprawianiem tej trójczyny z matmy. Biegnij na łąkę i chwytaj dzień!odpoczynek

…co najwyżej od czasu do czasu memento mori.

Taka drobna przypominajka (pamiętaj o śmierci), żeby nie było zbyt kolorowo. W końcu jesteś w Polsce. Nie może być za dobrze.

czaszka